Dlaczego podstawą terapii w mojej praktyce jest wzmacnianie organizmu, a nie wybijanie wszystkiego, co możliwe? Ponieważ silny układ odpornościowy poradzi sobie z wieloma patogenami, ale musimy zadbać właśnie o środowisko wewnętrzne! Wybijanie na siłę wszystkiego, co w nas żyje, niestety prowadzi do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Często trafiają do mnie osoby, które na własną rękę albo pod opieką innych specjalistów wybijają wszystko od A do Z. Jaki jest efekt, czy przez to czują się lepiej? Zdecydowanie nie! Wręcz ich stan zdrowia często się pogarsza.
Zadbanie o środowisko, odpowiedni styl życia, dietę bogatoodżywczą, uzupełnienie niedoborów witaminowych oraz poprawa funkcjonowania przewodu pokarmowego to fundament.
Jak to jest z tymi bakteriami?
Teoria mikrozymów Antoine'a Béchampa
Antoine Béchamp (1816–1908) był francuskim chemikiem i biologiem, który zaproponował koncepcję całkowicie odmienną od poglądów Ludwika Pasteura. Według niego życie nie opiera się na patogenach atakujących człowieka z zewnątrz, lecz na mikrozymach – maleńkich, niezniszczalnych cząstkach obecnych we wszystkich tkankach, we krwi i w komórkach.
Mikrozymy jako fundament życia
Béchamp uważał, że mikrozymy są pierwotnymi jednostkami życia. Według jego obserwacji:
- są nieśmiertelne – istnieją nawet po śmierci organizmu,
- mogą w odpowiednich warunkach odbudować życie,
- są zdolne do transformacji – ich forma zmienia się w zależności od środowiska biologicznego.
Mikrozyma w zdrowiu
W stanie równowagi mikrozymy pełnią funkcje twórcze:
- odpowiadają za regenerację tkanek,
- uczestniczą w przemianie materii,
- wspierają wytwarzanie enzymów i energii potrzebnej komórkom,
- podtrzymują życie i jego harmonię.
Mikrozyma w chorobie
Kiedy jednak środowisko wewnętrzne organizmu ulega zaburzeniu – wskutek toksyn, zakwaszenia, niedoborów czy przewlekłego stresu – mikrozymy zmieniają swoją naturę:
- mogą przekształcić się w bakterie,
- mogą stać się grzybami.
Według Béchampa nie są one przyczyną choroby, ale jej konsekwencją i manifestacją. Choroba to nie atak z zewnątrz, lecz transformacja wewnętrzna – znak, że równowaga została utracona.
Rola pasożytów i konflikt z Pasteurem
W logice Béchampa również pasożyty nie są przypadkowym intruzem. Ich rozwój staje się możliwy dopiero wtedy, gdy środowisko wewnętrzne organizmu jest przeciążone toksynami czy różnego rodzaju złogami. Pojawiają się więc nie po to, by atakować, lecz by usuwać to, czego ciało nie zdołało zutylizować – sprzątają to, co mogłoby zagrozić wrażliwym tkankom.
Spór Béchampa z Pasteurem
Pasteur twierdził, że choroby wywołują mikroby z zewnątrz – że organizm jest ofiarą ataku. Béchamp odpowiadał, że to środowisko wewnętrzne decyduje, czy mikrozymy pozostają w stanie harmonii, czy przekształcają się w formy chorobotwórcze.
To z jego badań wywodzi się zdanie przypisywane samemu Pasteurowi pod koniec życia:
„Mikrob jest niczym, środowisko jest wszystkim”.
Znaczenie teorii we współczesnej biologii
Choć koncepcja mikrozym nie została przyjęta w głównym nurcie medycyny, jej duch przetrwał. Widzimy w niej zalążki współczesnych odkryć:
- mikrobiomu i jego roli w zdrowiu,
- epigenetyki, czyli wpływu środowiska na ekspresję genów,
- znaczenia równowagi biologicznego środowiska wewnętrznego dla zachowania zdrowia.
To, co Béchamp nazywał mikrozymami, współczesna biologia może rozumieć jako elementy komórkowe, enzymy, białka czy fragmenty bakterioplazmy.
Dziedzictwo Béchampa przypomina, że zdrowie nie zależy wyłącznie od walki z patogenami. Najważniejsze jest środowisko wewnętrzne organizmu – równowaga i zdolność do samoregulacji.

