Dieta2 min4 kwietnia 2026Autor: Mariusz Dymarz

Dlaczego ciągle jemy i chorujemy? Rola postu w zdrowiu.

Przeciętny Polak je 5-6 razy dziennie, nie dając układowi pokarmowemu chwili na regenerację. Dowiedz się, dlaczego ciągłe jedzenie prowadzi do chorób cywilizacyjnych i jak wzorce naszych przodków mogą pomóc odzyskać zdrowie.

Dlaczego ciągle jemy i chorujemy? Rola postu w zdrowiu.

Dlaczego ciągle jemy i… ciągle chorujemy?

Spójrzcie na tę grafikę. Z badań wynika, że przeciętny Polak je 5-6 razy dziennie! Śniadanie, przekąska w drodze, obiad, batonik do kawy, kolacja i obowiązkowe „coś małego” do wieczornego serialu. Nasz układ pokarmowy pracuje na pełnych obrotach od rana do nocy – bez żadnej przerwy.

Efekt? Budzimy się zmęczeni, brakuje nam energii, a gabinety lekarskie pękają w szwach od pacjentów zmagających się z plagą chorób metabolicznych:

  • cukrzycą typu 2
  • insulinoopornością
  • chorobami serca
  • nowotworami

Zastanawiamy się, dlaczego tak się dzieje, zapominając o naszej biologii.

Powrót do korzeni: Jak jedli nasi przodkowie?

A teraz cofnijmy się w czasie o kilkadziesiąt tysięcy lat. Człowiek pierwotny nie umierał na współczesne choroby cywilizacyjne. Dlaczego? Bo jego środowisko wymuszało na nim zupełnie inny tryb życia.

Prawdą jest, że nasi przodkowie jedli rzadko. I choć wizja jaskiniowca jedzącego 1-2 razy w tygodniu tylko wtedy, gdy udało mu się upolować grubego zwierza, to pewne uproszczenie (codziennie ratowano się zbieractwem orzechów, korzeni czy jagód), to jedno jest pewne: nie mieli dostępu do jedzenia 24/7.

Korzyści z naturalnego postu

Nasi przodkowie doświadczali naturalnych, długich okresów postu. Musieli włożyć ogromny wysiłek fizyczny, by zdobyć pożywienie. Ich poziom cukru i insuliny we krwi miał czas spaść, co pozwalało organizmowi na:

  • regenerację
  • czerpanie energii z zapasów tkanki tłuszczowej
  • tzw. autofagię (naturalne oczyszczanie z uszkodzonych komórek)

Współczesny świat a nasze geny

Nasze geny od czasów prehistorycznych zmieniły się niewiele. Ale nasze lodówki i półki sklepowe – diametralnie.

Kiedy jemy bez przerwy co 2-3 godziny, fundujemy naszej trzustce morderczy maraton. Ciało jest w ciągłym trybie „magazynowania”, zamiast „spalania” i „naprawy”. Zaskakuje nas, że chorujemy, a przecież sami nie dajemy naszemu organizmowi szansy na odpoczynek.

Może warto wziąć przykład z naszych praprzodków i po prostu... dać układowi pokarmowemu trochę odetchnąć?